Aktualizacja: 28.07.2015
Napisz do nas
Oœrodek Szkolenia Monocyklistów

Potęga prasy



Na początku 1972 roku w harcerskim tygodniku "Na przełaj" (nr 2 z dnia 09.01.1972 r.) ukazał się artykuł o sekcji monocyklowej w Ohio (USA), prowadzonej przez miejscowego pastora. Kończące ten artykuł zdanie brzmiało ..."a może i u nas któryś z majsterkowiczów zbuduje taki pojazd. To byłaby sensacja !" Za namową ojca wysłałem do redakcji list wraz ze zdjęciami i krótkim opisem swojej nowej pasji. Fragmenty mojego listu zostały zamieszczone w artykule pt." Jeździ na jednym kółku " ("Na Przełaj" nr 19 z dnia 07.05.1972). Po ukazaniu się tego pierwszego artykułu ojciec nawiązał szerszą współpracę z dyrektorem SP w Chrzelicach, Panem Piotrem Bieniem, który w już kwietniu 1972 roku zainicjował pierwszy publiczny pokaz jazdy na jednym kole z okazji nadchodzących uroczystości pierwszomajowych w miejscowości Łącznik (ówczesnej siedziby władz gminnych). Uczestniczyłem wtedy w pochodzie jadąc na czele delegacji SP Chrzelice - której byłem uczniem - na wyższym rowerze tzw. "średnim" (do 1,5 m wysokości) z przekładnią łańcuchową, którego prototyp został skonstruowany w listopadzie 1971 roku. Od tego momentu stało się już tradycją, że w pochodzie pierwszomajowym uczestniczy coraz to liczniejsza grupa ekwilibrystów z Chrzelic.

Wkrótce po tym wydarzeniu do Chrzelic zjechała ekipa fotoreporterów z harcerskiej gazety "Świat Młodych". Przeprowadzono wywiad, zrobiono zdjęcia i w numerze 43 ŚM z dnia 30 maja 1972 roku ukazał się artykuł pt. "Czar jednego kółka". Ten artykuł i zawarte w nim informacje spowodowały lawinę korespondencji od czytelników chcących zbudować taki rower. Także w Chrzelicach prawie cała młodzież masowo zaczęła się interesować nauką jazdy na jednym kole. Ojciec, widząc tak duże zainteresowanie swym "wehikułem", postanowił zbudować jak najwięcej takich rowerków. Na przeszkodzie stanął jednak brak odpowiednich części i kłopoty finansowe, zrozumiałe przy próbie tak masowej i w dodatku społecznej produkcji. Na początek wykonał następne dwa podstawowe (niskie) monocykle. Udało mu się do tego celu wykorzystać dobre części i elementy (rurki) starych ram rowerowych zniesionych przez uczniów szkoły w akcji "zbieramy złom". Trochę później, w październiku 1972 roku powstaje pierwszy rower o wysokości 3 metrów. Jest to odmiana monocykla tzw. "Żyrafa"- o długiej (wysokiej) ramie, gdzie pedały mają własną oś, a napęd na koło przeniesiony jest za pomocą łańcucha. Później powstawały następne modele. W sumie w sekcji było kilkanaście "żyraf" od 2,5 m do najwyższego monocykla o wysokości 4 m. Na początku wysokie rowery służyły wyłącznie do pokazowych przejazdów. Ale szybko okazało się, że można na nich dokonywać wielu ciekawych ewolucji. Rozpoczęła się nauka jazdy do tyłu, później doszła jazda jedna nogą, piruety i pokazy jazdy figurowej. W tych ostatnich uczestniczyło od dwóch do kilkunastu zawodników. Niedługo potem doszedł nowy numer, ćwiczenia na drążku na wysokości ok. 4 m. Jednak nie wysokość odgrywała tu znaczącą rolę, a technika i siła jadących obok siebie dwóch zawodników na 3,5 m rowerach. Oni to bowiem trzymali w rękach specjalny drążek (rurkę) długości ok. 1,5 m na której to różne ewolucje wykonywał kolejny zawodnik. Jak można było zaobserwować po aplauzach publiczności, pokaz ten bardzo się podobał, tak zresztą jak i inne występy grupy chrzelickiej.




Powrót do kroniki




Eryk Murlowski    
powrót do strony głównej